Archiwa tagu: motor

Vanderhall Venice – trójkołowiec z USA

Dzisiaj wpadła mi w oko amerykańska wariacja na temat trójkołowca czyli – Vanderhall Venice.

źródło: vanderhallusa.com
źródło: vanderhallusa.com
źródło: vanderhallusa.com

Firma Vanderhall produkuje trzy modele tego typu pojazdów w tym jeden napędzany silnikiem elektrycznym. Mnie zainteresowała podstawowa wersja Venice z turbodoładowanym silnikiem 1,4 litra. Musi być niezła zabawa, bo Venice waży tylko 630 kg, a silnik ma aż 200 KM. Można się rozpędzić do 210 km/h. Cena bazowej wersji zaczyna się od 29,900 $, czyli mniej więcej tyle ile kosztuje wypasiona wersja Harleya Touring. Venice mógłby chyba być ciekawą alternatywą dla HD – w końcu to też według przepisów prawa motocykl 🙂

źródło: vanderhallusa.com

Może nie wygląda tak stylowo jak trójkołowiec Morgana, ale na pewno bardziej oryginalnie niż np Polaris Slingshot.

źródło: vanderhallusa.com

Yamaha NIKEN 2018 – Nowość

Na listopadowych targach w Mediolanie Yamaha pokazała  futurystyczny trójkołowiec NIKEN, który według producenta „będzie częścią Twojej przyszłości”.

źródło: www.yamaha-motor.eu
źródło: www.yamaha-motor.eu

Unikalna konstrukcja z pochylanymi kołami zapewnia temu radykalnemu i nowoczesnemu motocyklowi wygląd oraz właściwości, z którymi nie może się równać żadna inna maszyna. Kręte drogi to dla niego środowisko naturalne. Dwa pochylane koła przednie zapewniają doskonałe wyczucie przyczepności, dzięki czemu na motocyklu NIKEN możesz pokonywać zakręty z absolutną pewnością.

źródło: www.yamaha-motor.eu

www.yamaha-motor.eu

NIKEN jest wyposażony w 3-cylindrowy silnik o pojemności 847 cm3 oraz lekką, hybrydową ramę zapewniającą sportowe osiągi i wygodę podczas pokonywania długich tras.

źródło: www.yamaha-motor.eu

NIKEN ma być podobno dostępny już w drugiej połowie 2018 roku.

Co wyróżnia NIKEN-a? Według Yamahy, ale z moim komentarzem.

  • Całkowicie nowa koncepcja w branży motocyklowej (Chwila, chwila! – tu chyba jednak firma Piaggio jako pierwsza wprowadziło taką konstrukcję do seryjnej produkcji)
  • Unikalne zdolności pokonywania zakrętów
  • Wyjątkowa przyczepność przodu, pewność prowadzenia i skuteczność hamowania
  • Radykalna, odważna i niepowtarzalna konstrukcja
  • Zaawansowana technologia podwójnych, pochylanych kół (LMW)
  • Głęboki kąt przechyłu bocznego, maksymalnie 45 stopni
  • Układ kierowniczy z kompensacją Ackermana, podwójny przedni widelec typu upside-down. (Tutaj warto wspomnieć co to za Ackerman 🙂 Każde koło pojazdu jadącego w zakręcie wędruje po okręgu o różnym promieniu, dlatego wychyla się pod różnym kątem Z takich samych powodów podczas jazdy w łuku, stosuje się kompensację skrętu kół. Gdyby wychylenia kół było równoległe, koło wewnętrzne ślizgało by się, co mogłoby doprowadzić do szybkiego zużycia opon. Dodatkowo, pojazd wykazywałby tendencję do podsterowności.).
    Rozkład masy pojazdu z kierowcą na przód i tył – około 50:50
  • W pełni regulowane tylne zawieszenie
  • 3-cylindrowy, chłodzony cieczą silnik DOHC CP3 o pojemności 847 cm3
  • TCS, QSS (czyli po polsku stabilizacja trakcji i system zmiany biegów bez użycia sprzęgła), sprzęgło A&S, tryb D-MODE, tempomat
  • Hybrydowa rama ze stali i aluminium

NIKEN wygląda jak pojazd księżycowy, a czytając specyfikację, można przypuszczać, że cena też raczej będzie kosmiczna 😉

CZĘŚĆ III – OSTATNIA – TESTU KLOCKÓW HAMULCOWYCH MAKLAND

Nadszedł niestety koniec sezonu, więc czas podsumować test klocków hamulcowych MAKLAND, który rozpocząłem w marcu – dla przypomnienia odsyłam Was do wpisów: WYMIANA I TEST KLOCKÓW HAMULCOWYCH HARLEY DAVIDSON SPORTSTER, VROD I KLOCKI HAMULCOWE MAKLAND i CZĘŚĆ II TESTU KLOCKÓW HAMULCOWYCH MAKLAND

Na klockach MAKLAND przejechałem w sumie trochę ponad 7000 km.

Klocki bardzo szybko ułożyły się do tarcz i nie zużywają ich nadmiernie. To mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło, bo o ile na początku klocki miały raczej łatwo, to ostatnie 4000 kilometrów przejechałem z pasażerem i pełnym obciążeniem, w dużej części po górskich, krętych trasach. Klocki starły się o, mniej więcej, 1,5 – 2 mm, więc jeszcze spokojnie co najmniej jeden, podobny sezon, pojeżdżą.

Klocki może nie są aż tak precyzyjne jak poprzednie, które miałem, sintermetalowe, ale w zupełności spełniają moje oczekiwania jeśli chodzi o jazdę turystyczną. Tak jak już poprzednio pisałem na zimno mają bardzo wyraźny moment zadziałania, a im cieplejsze, stają się może trochę mniej precyzyjne, ale siła dozowania jakoś znacząco nie wzrasta. W dalszym ciągu nie zaobserwowałem podatności na fading. Jeśli chodzi o doznania akustyczne, też nic w trakcie testu się nie zmieniło – klocki nie piszczą.

Co do pylenia, dalej pylą, ale mam wrażenie, że trochę mniej niż na początku testu, kiedy się docierały.

Podsumowując – jestem nadal bardzo zadowolony z ich pracy i uważam, że stosunek ceny do jakości klocków MAKLAND jest BAAAAARDZO DOBRY ;-).