Ford Mustang 2015

Piątego grudnia Ford pokazał nową generację Mustanga. Ford Mustang 2015 to już szósta generacja ikony marki Ford. Za kilka miesięcy będzie obchodzić 50 urodziny. Z założenia miał być samochodem sportowym za przystępną cenę, dostępnym dla każdego. Czy tak będzie w dalszym ciągu? Zobaczymy. Na razie wiemy, że nowy Mustang wygląda dużo lepiej od poprzednika.

Oczywiście zachowano charakterystyczne cechy. Długa maska, charakterystyczne proporcje nadwozia i charakterystyczny kształt wielkiego wlotu powietrza i klasyczny wygląd pasa tylnego z pionowymi lampami. Kanciastości poprzedniej generacji zostały jednak złagodzone i nowy model jest naprawdę ładnie zaprojektowany. Podoba mi się zwłaszcza profil nadwozia, przedni pas, przetłoczenia maski i piękne lampy.

fot. Ford Motor Company
fot. Ford Motor Company
fot. Ford Motor Company
fot. Ford Motor Company

Wnętrze nie oszałamia wyszukanym designem, ale chyba nikt tego od Mustanga nie oczekuje.

fot. Ford Motor Company
fot. Ford Motor Company

Ford dostępny będzie z silnikami V6 o pojemności 3.5 l, 5 litrową V ósemką oraz 2.3 litrowym motorem EcoBoost. Mimo, że Ford zachwala, ze to będzie bardzo dynamiczny silnik wyposażony w sprężarkę o małej bezwładności, która pozwoli na szybki przyrost momentu obrotowego, to i tak pewnie to będzie jednostka napędowa przeznaczona głównie dla europejczyków. Bo silnik o takiej pojemności do Mustanga to dla mieszkańców USA, nawet w czasach kryzysu, herezja.

fot. Ford Motor Company
fot. Ford Motor Company

W końcu, będzie się prawdopodobnie lepiej prowadził, bo zamiast zawieszenia tylnego z powozu Amiszów, znajdzie się w nim niezależne zawieszenie. Ford pisze, że ta zmiana konstrukcyjna nie tylko będzie wpływać na zmniejszenie przechyłów nadwozia, ale również poprawi właściwości jezdne i komfort. Coś podobnego? Wow! Ale odkrywcze! To naprawdę pisze ten sam Ford, który od lat produkuje doskonałe zawieszenia np. do Focusów? W każdym bądź razie, Mustang się zmienia na lepsze. Parafrazując klasyka – Idźcie tą drogą Ford.

Drony na Matterhornie

Jeszcze trochę o dronach, bo za chwilę będą latały nam nad głowami przenosząc listy, paczki lub odprowadzając dzieci do szkoły i cholera wie co jeszcze wyrabiać. Mnie, w każdym bądź razie, przydałby się taki, który o 6 AM wyprowadziłby psa na spacer.

SenseFly Ltd  jest szwajcarską firmą z siedzibą w Ecublens. Zajmuje się projektami w dziedzinie robotyki i sztucznej inteligencji. Projektują i produkują autonomiczne mini drony i związane z nimi oprogramowanie dla profesjonalnych zastosowań cywilnych, takich jak dokładne odwzorowanie kopalni, kamieniołomów, lasów, budów, upraw.

fot. SenseFly Ltd
fot. SenseFly Ltd

Produkują ciekawego drona eBee. ePszczółka leci z prędkością 35 – 56 km/h. W trakcie jednego, trwającego ok 45 minut lotu może zbierać dane z terenu 10 kilometrów kwadratowych. Jest wyposażona w aparat 16Mpix i może wykonywać zdjęcia lotnicze o rozdzielczości poziomej od 3 do 30 cm/pixel, w zależności od pułapu. Obrazy mogą być następnie po obróbce komputerowej wykorzystywane do tworzenia map i modeli terenu z dokładnością do 5 cm.

Zgodnie z informacjami na stronie producenta, po raz pierwszy w historii zespół inżynierów z senseFly był w stanie stworzyć model cyfrowy góry Matterhorn w rozdzielczości do 20 cm, w trzech wymiarach. Największym wyzwaniem było wykazanie możliwości mapowania z mini drona na bardzo dużych wysokościach, w terenie górzystym, gdzie niezbędne jest dokładne zaplanowanie lotu 3D, a jednocześnie trzeba sobie poradzić sobie z zawirowaniami zazwyczaj spotykane w środowiskach górskich. Żeby zrealizować ten projekt eBee wykonała 11 lotów, zrobiła 2188 zdjęć i pokonała dystans 263,6 kilometrów. Takie są rezultaty:

fot. SenseFly Ltd
fot. SenseFly Ltd

Można zatem dokładnie przygotować się przed wyprawą wysokogórską.  Jeżeli ktoś potrzebuje superdokładnej mapy 3D, eBee na pewno jest rozwiązaniem.  Na pewno znajdzie też wiele zastosowań w budownictwie. Ja dodaje ePszczółkę także do kategorii Outdoor bo jak pszczoła to gdzie ma być?

Połączenie terenówki z kamperem. Ford Sportsmobile 4×4

Ford Sportsmobile 4×4 jest pojazdem dla najbardziej wymagających miłośników off-roadu. To naprawdę poważny samochód offroadowy i wyprawowy. Został zbudowany w oparciu o Forda F350, ale z oryginałem niewiele ma wspólnego. Wymieniona jest większość podzespołów, aby zapewnić ekstremalną wytrzymałość konstrukcji.  Jest najprzeróżniejszych specyfikacjach.

fot. materiały producenta
fot. materiały producenta

Silniki o pojemnościach 6.8L V-10 lub 6.0L Diesel, 40 cm prześwitu, wysokość z rozłożonym dachem to prawie 240 cm. Więcej danych tego potwora znajdziecie tu: Sportsmobile, a teraz zobaczcie go w porównaniu z kamperem.

Męski sposób sadzenia kwiatków

Jeśli wydaje się Wam, że sadzenie kwiatków jest nudnym i typowo babskim zajęciem to zobaczcie Flower Shell. Szwedzka firma Studio Total wpadła na pomysł, że śrutówki można wykorzystać nie tylko do dziurawienia żywych stworzeń i zabijania, ale wręcz przeciwnie, do rozpoczynania nowego życia. Czyli jak piszą pomysłodawcy „Wykorzystano potencjał twórczy brutalnego narzędzia”.

fot. materiały producenta
fot. materiały producenta

Pomysł był bardzo prosty. W pocisku kaliber 12 zmniejszono ładunek prochowy i umieszczono, nasiona kwiatów. Można wybierać spośród 12 różnych gatunków roślin, takich jak mak, słonecznik, piwonia i całego asortymentu innych kwiatów polnych. Sposób użycia? No cóż po prostu wymierzyć w ziemię i strzelić. Ponieważ śrutówek na otwartych terenach mogą używać w Polsce tylko myśliwi, może to być sposób na zmianę stereotypu i postrzegania ich przez ludzi, nie mających pojęcia o łowiectwie, jako zabójców biednych jelonków Bambi.

Facebook