Archiwum kategorii: Outdoor

Test butów Protektor Commando

Dzisiaj test terenowy butów militarnych polskiej firmy Protektor S.A. model Commando.

ⓒ manproject.pl
ⓒ manproject.pl

Najpierw nuda, czyli specyfikacja, ale krótko:

Wierzchy:

• naturalna skóra bydlęca wodoodporna

• podszewka: tkanina z membraną paroprzepuszczalną TE-POR

• skórzany język przymocowany do reszty buta
aż do wysokości cholewki

• wyposażone w system szybkiego sznurowania, z przelotkami (wykonanymi podobno ze stali nierdzewnej).

Wewnątrz:

• wygodna wyściółka z jasnej skóry

Podeszwa PU/PU DYNAMIC:

• wykonana z dwuwarstwowego poliuretanu

• odporna na oleje, smary i inne rozpuszczalniki organiczne

• antyelektrostatyczna

• antypoślizgowa

• odporna na pękanie i ścieranie

• wkładka podeszwy SHOCK ABSORBER gwarantujący tłumienie wstrząsów

OK, do rzeczy.

Kiedy oglądamy fabrycznie nowe buty Protektor Commando przede wszystkim zauważamy, że wbrew dość ciężkiemu wyglądowi są bardzo lekkie.

Skóra z której wykonano wierzch to bukat bydlęcy wodoodporny, naprawdę bardzo gruby i sztywny. Taka konstrukcja buta ze skórzaną cholewką w wysokości ¾ i wszytym na całej długości językiem powoduje, że po pierwszym założeniu na nogę nowych butów mamy odczucie, że nie są zbyt dopasowane, bo skóra jest dość sztywna, a język z wszytą membraną TE-POR trzeba na początku jakoś poukładać i powyginać żeby poczuć, ze but dobrze trzyma nogę.

Stopa natomiast bardzo wygodnie leży sobie na wkładce, która chociaż jest zwykła, płaska to jest wystarczająco komfortowa. Na szczycie cholewki znajduje się  30-milimetrowy kołnierz  obejmujący łydkę nad kostką – wykonany z delikatnej owczej skóry z jednym rzędem otworów wentylacyjnych, które maja działać tak, że podczas podnoszenia stopy powietrze jest zasysane do wnętrza buta, natomiast podczas stawiania nogi powietrze wraz ze zgromadzoną w środku wilgocią jest wypychane na zewnątrz.

Chociaż z definicji Protektor Commando to wojskowe buty o sportowej konstrukcji, myślę, że w większości kupowane są jednak do użytku cywilnego: turystycznego, outdoorowego, ASG itp. Dlatego postanowiłem je przetestować na wiosennym, górskim szlaku w Gorcach – około 20 km. W takich warunkach liczy się wygoda, przyczepność podeszwy, wodoodporność i wytrzymałość.

ⓒ manproject.pl
ⓒ manproject.pl

 

  • Wygoda:

Buty wbrew moim obawom nie wymagały długiego okresu rozchodzenia. Skóra, mimo grubości, szybko się układa i nie ma mowy o żadnych odparzeniach albo otarciach. Naprawdę mnie zdziwiło jak wygodne są Protektor Commando.

Oczywiście w góry nie zabrałem butów prosto z pudełka, ale wcześniej zrobiłem w nich, głównie na asfalcie kilkanaście kilometrów. Po tym czasie ułożył się język i skóra się rozbiła, więc można je było już ciasno zasznurować. Tu mała uwaga, sznurówki trzeba zawiązać na podwójny węzeł, bo pojedynczy po jakimś czasie się rozluźnia. Wychodzenie pod górę to zazwyczaj mniejszy problem dla stóp niż schodzenie. W Protektorach Commando długie zejście ze szlaku to nie problem. Stopa jest dobrze „trzymana” w bucie, a palce nie uderzają w noski (tak jak to się czasami zdarza w innych trekkingach).

Wkładka podeszwy SHOCK ABSORBER naprawdę działa i świetnie amortyzuje nogę.

Pięta jest chroniona dodatkową, usztywnioną warstwą skóry, a nad nią, na wysokości ścięgna Achillesa jest miękka wstawka uginająca się podczas wykroku – zapobiega to zarówno otarciom jak i szybszemu zużywaniu się buta.

ⓒ manproject.pl
ⓒ manproject.pl

Jedyny minus jaki dostrzegam w tym aspekcie to brzydko załamująca się skóra na piętach, tak jakby wkładki usztywniające były umieszczone na różnej wysokości. Ale to w żaden sposób nie wpływa na komfort użytkowania

ⓒ manproject.pl
ⓒ manproject.pl
  • Przyczepność podeszwy:

Samoczyszcząca podczas chodzenia podeszwa Dynamic wykonana została z dwóch warstw PU (poliuretanu).

ⓒ manproject.pl
ⓒ manproject.pl

Jest odporna na oleje, smary oraz rozcieńczone kwasy i zasady, co akurat w przypadku warunków testowych nie ma znaczenia. Istotniejsze jest, że wzór bieżnika ma mieć, według zapewnień producenta, działanie przeciwpoślizgowe.

„Połączenie materiałów oraz ich uformowania łączy doskonałą trakcję na śliskich powierzchniach, odporność na przebicie z elastycznością podeszwy do dynamicznego biegania, także odbicia z ostrych krawędzi. Pięta jest wyraźnie wyprowadzona, przez co zapewnia stabilność na schodach i drabinkach. Podeszwa jest mocowana do cholewki metodą wtrysku bezpośredniego.” – Tak zapewnia nas Protektor S.A.

Po drabinkach nie chodziłem, ale jak widzicie na zdjęciach większą część mojej trasy przebiegała po błotnistych i kamienistych ścieżkach, pokrytych w dodatku miejscami łachami starego śniegu.

ⓒ manproject.pl
ⓒ manproject.pl
ⓒ manproject.pl
ⓒ manproject.pl

Byłem pozytywnie zaskoczony przyczepnością na błocie. Bieżnik jest nie za wysoki i rowki pomiędzy elementami protektora nie są bardzo szerokie. To powoduje, że do podeszwy błoto jakoś się nie przyczepia i nie idziemy z uwieszonymi do butów grudami.

Może to samooczyszczenie to tzw. „Chłyt marketingowy … – Ale działa” jak doskonałym w skeczu Ani Mru Mru „W Chińskiej restauracji” ; ).

ⓒ manproject.pl
ⓒ manproject.pl
ⓒ manproject.pl
ⓒ manproject.pl
ⓒ manproject.pl
ⓒ manproject.pl
  • Wodoodporność:

Wprawdzie nie padało, ale było bardzo mokro. Po części przez deszcze z poprzednich dni, a także z powodu topiących się resztek śniegu. Co tu dużo pisać. Widzicie sami, że Protektory Commando miały okazję się w tym zakresie sprawdzić. Po 20 kilometrowej trasie w takich warunkach nie przepuściły ani kropli. Może nie było to jakieś ekstremum ale naprawdę lekko nie miały.

ⓒ manproject.pl
ⓒ manproject.pl
  • Wytrzymałość:

Tak naprawdę za mało jeszcze je używałem, żeby wypowiadać się na temat wytrzymałości. Ale zapowiada się dobrze bo użyte materiały wyglądają naprawdę pancernie. Co ciekawe, nawet przechodzenie przez wiatrołomy nie zostawiło na tej grubej skórze właściwie żadnych śladów.

ⓒ manproject.pl
ⓒ manproject.pl

Podsumowując:

Protektor Commando według mnie to naprawdę udane buty, które mogą spokojnie służyć do różnych outdoorowo-turystycznych zastosowań. Sądzę, ze nadają się też dla myśliwych na wiosenne i jesienne polowania.

Właściwie jedynym mankamentem butów, jaki mogę wskazać jest to, że kiepsko prowadzi się w nich samochód. Nawet nie chodzi o szerokość podeszwy, tylko o jej grubość pod pieta. Ale wiadomo, coś za coś. Jak chce się mieć SHOCK ABSORBER, to pod piętą musi być więcej warstw i musi być wyższy „obcas”. Zatem jadąc w dłuższą trasę warto mieć to na uwadze i zabrać inne buty.

Niektórzy użytkownicy twierdzą, że podczas chodzenia zwija się wkładka. Ja tego na razie nie stwierdziłem. Pozostaje jeszcze kwestia oddychalności membrany. Nie miałem okazji tego organoleptycznie zbadać, bo było za zimno, wiec w tym temacie się nie wypowiadam, chociaż wydaje mi się, że generalnie na ciepłe dni lepszy jest typ butów bez żadnych membran.

Co najważniejsze buty są produkowane w Polsce przez Firmę PROTEKTOR S.A.

PROTEKTOR S.A. posiada certyfikat AQAP 2110:2006 dokumentujący dostosowanie jakości i funkcjonalności wytwarzanych butów militarnych do wymagań NATO.

Nie są to więc produkty Quasi-militarne, tak, żeby tylko ładnie wyglądały na zdjęciach. Niestety są firmy które korzystając z zapotrzebowania na militaria wypuszczają produkty do lansu, a nie do lasu ; )

Protektor S.A. chyba nie idzie tą drogą. Miałem wprawdzie okazję przetestować tylko jeden z ich wyrobów, ale to naprawdę porządny produkt użytkowy, którego nie musimy się wstydzić. Powinniśmy się nim chwalić, dlatego buty Protektor Commando wędrują w manproject.pl do kategorii Made in Poland. Jeżeli weźmiemy jeszcze pod uwagę, że można trafić na okazję i kupić je za nieco ponad 200 zł to naprawdę można je z czystym sumieniem polecić, szczególnie na takie warunki jak poniżej ; )

ⓒ manproject.pl
ⓒ manproject.pl

 

Mercedes G 500 4×4² sportowy luxus

Na rynek wchodzi właśnie Mercedes G 500 4×4².
Marketingowcy z Mercedesa twierdzą, że od G-klasy lepsza może być tylko … G-klasa.

fot. www.mercedes-benz.com
fot. www.mercedes-benz.com

G 500 4×4² bazuje na napedzie i zawieszeniu z trzyosiowego G 6×6, z którego usunięto jedną oś i obudowano standardową karoserią G-klasy, a potem pomalowano na jakiś żółtawo-zielony kolor. Nie podejmuję sie go nazwać, bo podobno meżczyzna rozróżnia tylko trzy kolory. Coś w tym jest : P

fot. www.mercedes-benz.com
fot. www.mercedes-benz.com

Na marginesie, Mercedes G 6×6 był testowany w jednym odcinków Top Gear testowany przez niejakiego Hammonda zdaje się w Dubaju albo Jordanii. Nie bedę streszczał, w kazdym badź razie zachwytom nie było końca : O
Ale G 6×6 wyglada jak czołg i prawie tyle kosztuje. Natomiast Mercedes G 500 4×4² pewnie też jest dla krezusów, ale przynajmniej wygląda normalnie.

fot. www.mercedes-benz.com
fot. www.mercedes-benz.com

Na pewno G 500 4×4² spisuje się świetnie w terenie, a jeszcze lepiej przed lanserską knajpą. Pewnie nigdy nie będzie większości z nas nim się przejechać, więc nie ma co fantazjować na temat osiągów etc. Obejrzyjcie film promocyjny.

Natomiast to co jest najciekawsze – to silnik – 4.0 litrowy V8 biturbo. Ale nie takie zwykłe V8 tylko nowość Mercedesa tak zwane hot inside V – ponieważ turbiny sa umieszczone nie standardowo na zewnątrz cylindrów, ale wewnątrz rozwidlenia, więc pewnie rzeczywiście musi być tam „hot” jak się rozgrzeją. Ale, to temat na odrębny wpis. Krótko – ponad 500 koni mechanicznych i moment 700 Nm. Trzeba dodawać coś jeszcze?

fot. www.mercedes-benz.com
fot. www.mercedes-benz.com

Oczywiście G 500 4×4² posiada, jakże by inaczej, permanentny napęd 4×4, a jego zdolności terenowych raczej nikt nie bedzie kwestionował z takim wyglądem. Wypada w tym miejscu napisać tylko o 18 calowych obręczach o dwuczęściowej konstrukcji, które są tak zaprojektowane, aby opona nawet po przebiciu nie ześlizgneła się z felgi.

fot. www.mercedes-benz.com
fot. www.mercedes-benz.com

Sportowy Luksus. Na zewnątrz wiadomo – offroadowy potwór – ogromny prześwit, wysokość prawie 2,25 metra, szerokości 2,10 metra. W środku luksusowo, jakość Mercedesa i wszystko dla głosicieli hasła „Bez Gwiazdy nie ma jazdy”. Jak to hasło przetłumaczyć na arabski? Bo Szejkom na pewno Mercedes G 500 4×4² bardzo się spodoba : )

Kurtka Helikon Gunfighter bardzo krótki test

Jeśli interesujecie się militariami na pewno kojarzycie polską firmę Helikon produkującą paramilitarne ciuchy. Nie miałem okazji używać ich wyrobów do czasu, kiedy dostałem kurtkę Gunfighter softshell.

Kurtka na zdjęciach w katalogach producenta wygląda naprawdę fajnie i bojowo : ), szczególnie w kamuflażu Camogrom używanym np. przez specjalsów. No i … sorry, to by chyba było na tyle z zalet tej kurtki.

Kurtka Gunfighter w realu nie sprawia już tak dobrego wrażenia. Jakość wykończenia jest niestety bardzo kiepska. Poplątane ściegi i niepoucinane, odstające nitki. Oczywiście nie oczekiwałem standardów odzieży kontraktowej, ale od kurtki za prawie 400 zł chyba można oczekiwać choćby przyzwoitej jakości.

fot. manproject.pl
fot. manproject.pl
fot. manproject.pl
fot. manproject.pl

Krój kurtki ok, chociaż mnie osobiście trochę wku…ały D-ringi przyszyte do szwów naramiennych, ale to kwestia gustu, albo można je po prostu odciąć.

fot. manproject.pl
fot. manproject.pl

Lubię soft shelle bo są lekkie, wygodne, idealne w temperaturach – 5/+5 C. Kurtkę Gunfighter sprawdzałem w Gorcach w temperaturze +2 – więc raczej rześko. Kurtka jest opisana jako soft shell o wysokich parametrach paroprzepuszczalności 8000 g/m2. No cóż, może moja była uduszona w czasie produkcji, bo z cała pewnością nie oddychała. Już po 20 minutowym marszu polar po wewnętrznej stronie kurtki był mokry. Dałem jej szansę i dodatkowo otwarłem wywietrzniki pod pachami i z tyłu, ale ona po prostu chyba nie przepuszcza pary wodnej na zewnątrz. Może być zatem wspaniałym narzędziem służącym do zrzucania zbędnych kilogramów. Nie powinna się tylko nazywać Gunfighter tylko Ceratafighter. Tu znowu wracamy do tego, że można sobie oczywiście kupić ceratę w kamuflażu szczególnie jeżeli jest to ładna cerata, tylko dlaczego jest taka kosztowna.

Wodoodporności nie sprawdzałem, bo w przypadku nowej kurtki nie ma to większego sensu, trzeba by to sprawdzić po dłuższym okresie użytkowania, a ja nie zamierzam jej nosić ani krótszy czas, a ni tym bardziej dłuższy czas. Zakładam, że jeżeli materiał nie wypuszcza wilgoci na zewnątrz, to prawdopodobnie też nie pozwala jej przedostać się do środka, co i tak nie zmienia faktu, że w środku mamy mokro.

Jestem rozczarowany, bo po softshellu spodziewałem się czegoś innego. Moja stara, tania kurtka No name z Makro, co prawda nie wygląda nawet w części tak fajnie i już trochę przecieka na szwach, ale przynajmniej nie robi mi sauno-łaźni podczas normalnej aktywności fizycznej.

Nie bardzo wiem komu miałaby się przydać taka kurtka. Nie nadaje się z pewnością do zastosowań myśliwskich, bo materiał wygląda na zbyt delikatny do przedzierania się przez las, a poza tym upoconego myśliwego zwierz wyczuje i zaraz zwieje. Do ASG? Może do lansowania się w galeriach handlowych??? Naprawdę nie wiem.

Reasumując: Nie wszystko złoto co się świeci.

Z powyższych powodów zdecydowanie nie zamieszczam tej kurtki w kategorii Made in Poland, bo w tym przypadku nie mamy się niestety czym pochwalić.