Böhmerland – znacie taką markę motocykli?

No właśnie – Böhmerland – znacie taką markę motocykli?

Ja na żywo po raz pierwszy zobaczyłem ten motocykl w czasie ostatniego objazdu po Czechach, a konkretnie po Kraju Hradeckim. W okolicach Jiczina oprócz Czeskiego Raju i Zamku Trosky znalazłem Motomuzeum w miejscowości Borek pod Troskami. Muzeum wygląda niepozornie, ale wewnątrz znajduje się kilkadziesiąt zabytkowych motocykli i motorowerów, głównie czeskich producentów, ale znajdziemy tez takie perełki jak Zündapp, NSU, Indian, Harley Davidson, Moto Guzzi.

Jeśli chodzi o czeskich producentów to będziecie zaskoczeni jakie ciekawe modele produkowali nasi południowi sąsiedzi. Popatrzcie na te Pragi, Ogary, albo na przepiękną Jawe 500 OHC z wałkiem królewskim. To trzeba zobaczyć na własne oczy, bo zdjęcia nie oddają klimatu muzeum.

Wracając do Böhmerland. Kojarzy się z Niemcami, ale to też czeska marka. Wygląda jak produkt jakiejś współczesnej stajni customowej, a przecież powstawał w latach 30 ubiegłego wieku. Miałem się w tym poście ograniczyć się do zdjęć, ale zachęcam Was do przeczytania kilku zdań o historii firmy, bo Böhmerland to taki rodzynek, że warto dowiedzieć się o nim trochę więcej.

Böhmerland lub Čechie – czechosłowacki producent motocykli o unikatowej konstrukcji, działający w latach 1924–1939.

Założycielem firmy Böhmerland był mechanik Albin Liebisch, jednocześnie konstruktor produkowanych przez nią motocykli. Pełna nazwa przedsiębiorstwa brzmiała Böhmerland Motorrad-Bau Albin Liebisch. Jego siedzibą było Schönlinde (czeska nazwa Krásná Lípa). Nazwa Böhmerland była niemieckim wariantem słowa „Czechy”, motocykle były sprzedawane także pod jej czeskim odpowiednikiem Čechie. Pierwszy prototyp motocykla Liebisch zbudował w 1922 roku, a pierwsze egzemplarze seryjnego modelu powstały w 1925.

Konstrukcja motocykli Böhmerland była nietypowa – są one uznawane za najdłuższe produkowane seryjnie motocykle na świecie i istniały nawet w wariancie trzyosobowym. Podstawowy model zbudowany był w oparciu o długą, zewnętrzną ramę z rur, dającą rozstaw kół 174 cm i długość całkowitą motocykla do 270 cm. W przedniej części rama obejmowała jednocylindrowy silnik czterosuwowy o pojemności 598 cm³ i mocy 16 KM przy 4000 obr./min, z wysokim pionowym cylindrem o długim skoku tłoka 120 mm (średnica cylindra 79,8 mm). Odkryty układ rozrządu OHV wymagał częstego smarowania oraz brudził nogi w czasie jazdy. Zbiornik paliwa nie znajdował się w typowym miejscu nad silnikiem – dwa cylindryczne 5-litrowe zbiorniki były umieszczone po obu stronach bagażnika nad tylnym kołem. Przed silnikiem, po prawej stronie ramy był zbiornik oleju, a po lewej mały zasobnik. Za silnikiem znajdowała się dwuosobowa kanapa, a nad tylnym kołem na bagażniku można było zamontować trzecie siedzenie. Za tylnym kołem z kolei można było przymocować do ramy zasobnik bagażowy. Zawieszenie przedniego koła miało skomplikowaną konstrukcję, na sprężynach, z systemem wahaczy. Kolejną unikatową w tym okresie cechą były tarcze kół, początkowo odlewane ze stopów aluminium, z okrągłymi otworami mającymi zmniejszyć masę, a później tłoczone ze stali. Nietypowy był również duży rozmiar kół – 27 cali. Silnik pozwalał teoretycznie osiągnąć prędkość 120 km/h.

źródło: https://pl.wikipedia.org

Harley-Davidson Road Glide Special 2017 – Test

Nie było jeszcze w manproject.pl testu turystyka. No to już jest, proszę bardzo!

Harley-Davidson Road Glide Special 2017
Harley-Davidson Road Glide Special 2017

Harley-Davidson Road Glide Special 2017 należy do kategorii bagger, czyli turystycznego cruisera bez górnego kufra.

Nieszczególnie gustuję w turystykach, ale musze przyznać, że Road Glide Special 2017 ma naprawdę fajną linię. Dalej jest to wielki cruiser, ale na pewno nie wygląda ociężale, szczególnie w kolorze  Vivid Black (wszak czarne wyszczupla ;-). Mnie osobiście taka sylwetka bardzo się podoba.

Trzeba jednak uczciwie stwierdzić, że Road Glide Special 2017 ma „nieoczywistą urodę”. Znajomi, których poprosiłem o pierwsze wrażenie po obejrzeniu motocykla krytykowali głównie wygląd owiewki.

Harley-Davidson Road Glide Special 2017

Ale, co by nie mówić – Road Glide przyciąga jednak uwagę przechodnów 😉

Harley-Davidson Road Glide Special 2017
Harley-Davidson Road Glide Special 2017

Trochę podstawowych danych technicznych z opisu producenta:

Zwolennicy agresywnego wyglądu, montowanej do ramy owiewki w kształcie pyska rekina, która bez problemu przecina wiatr i podwójnych reflektorów LED Daymaker modelu Road Glide® Special, nigdy nie przesiądą się na inny motocykl. Jazda staje się teraz jeszcze bardziej agresywna dzięki całkowicie nowemu silnikowi Milwaukee-Eight® 107 oraz całkowicie nowemu zawieszeniu. Model Special jest wyposażony w najnowocześniejszy system multimedialny z wyświetlaczem 6,5 cala, zintegrowany system nawigacji oraz audio BOOM! Box 6.5 GT, układ ABS w standardzie oraz posiada wnętrze owiewki pokryte czarnym błyszczącym lakierem, a także pasującą kolorystycznie do nadwozia osłonę pod owiewką. Czas rzucić wyzwanie wiatrowi.

źródło: www.harley-davidson.com/pl

„Nigdy nie przesiądą się na inny motocykl” – Czyżby? Road Glide Special 2017 mimo liftingu i „odessaniu kufra” dalej jest ciężkim turystykiem i na przykład poruszanie się nim po mieście jest trochę uciążliwe.

Po pierwsze, z powodu wagi. Te 388 kg żywej masy trzeba jednak przepchnąć, czasem cofnąć. A wstecznego biegu nie ma!

Parkowanie trzeba więc dobrze zaplanować, bo jeśli zaparkujecie przodem na pochyłości i trzeba będzie cofnąć, żeby wyjechać, to będziecie mieli darmowy Cross Fit i wzmocnicie mięśnie ud 😉

Po drugie, przy manewrach trochę przeszkadza owiewka, bo zasłania wygląd terenu przed przednim kołem.

Zatem zdanie „nigdy nie przesiada się na inny motocykl”, jest prawdziwe ale pod warunkiem, że szczęśliwi nabywcy będą jeździć głownie w dalsze trasy, bo jednak nie jest to motocykl uniwersalny.

Bo rzeczywiście w trasie Harley Davidson Road Glide Special 2017 jedzie po prostu bajecznie. Silnik Milwaukee-Eight® 107 (90 koni) potrafi być agresywny.

Harley-Davidson Road Glide Special 2017

Na trasie rozpędza te 400 kg bez żadnego wysiłku, choć powyżej 140 km/h, jak dla mnie, owiewka już jest za niska i zaczynają się turbulencje w okolicach kasku. Jeśli chodzi o trakcje, to jakiś magazyn motoryzacyjny stwierdził, że na nierównościach można odczuć wężykowanie Road Glide Special 2017.

Ja nic takiego nie zauważyłem, choć jeździłem też po gorszych nawierzchniach. Wręcz przeciwnie. Road Glide jest bardzo stabilny i „przepływa” nad nierównościami. W końcu słowo – Glide – w nazwie zobowiązuje do tak wysokiego komfortu podróżowania, jaki zapewnia ten HD. Charakterystyka hamulców świetnie pasuje do motocykla. Są bardzo dozowalne, a używanie klamki nie wymaga jakiejś ponadprzeciętnej siły.

Fajnie, że 107-ka (1745 cc) ma taki elastyczny dół – 150 Nm już przy 3250 obr/min – bo jednak najlepiej podróżować Road Glide Special 2017 z niższymi prędkościami i cieszyć się, prowadzeniem, dźwiękiem silnika no i … puścić sobie muzyczkę z głośników. Nigdy wcześniej nie jeździłem motocyklem z zestawem audio i w zasadzie wydawało mi się zbytkiem posiadanie takiego gadżetu . Ale muszę zmienić zdanie. Audio BOOM! Box 6.5 GT – to coś pięknego! Szczególnie kiedy można się toczyć w pięknych okolicznościach przyrody, słuchając Thunderstruck 😉

Harley Davidson Road Glide Special 2017 jest również oczywiście „wszystkomający” jeśli chodzi o gadżety Hightech – USB/MTP/iPod/iPhone, Bluetooth, ekran informacji o pojeździe (temp. powietrza, ciśnienie oleju i temp. EITMS) i wiele, wiele więcej.

Harley Davidson Road Glide Special 2017 sprawił mi ogromną frajdę z jazdy w czasie testu i pozwolił przez krótki czas (niestety) pocieszyć się crusing-iem w stylu HD.

Harley-Davidson Road Glide Special 2017