Część II testu klocków hamulcowych MAKLAND

Czas na kolejną część testu klocków hamulcowych MAKLAND.

Po przejechaniu od marca ponad 2000 km mam takie odczucia:

Nawiązując do kryteriów wyjściowych, które były tak  określone we wpisie WYMIANA I TEST KLOCKÓW HAMULCOWYCH HARLEY DAVIDSON SPORTSTER, VROD I KLOCKI HAMULCOWE MAKLAND.

Ad 1. Klocki mają bardzo dobrze hamować.

Dopiero po dotarciu, klocki pokazały 100 % swoich możliwości. Klocki na zimno mają bardzo wyraźny moment zadziałania. Im klocki cieplejsze, może trochę mniej precyzyjne jest odczuwanie siły działania układu, ale siła dozowania jakoś znaczaco nie wzrasta. Póki co, nie zauważyłem też, żeby były podatne na fading nawet po szybko następujących po sobie hamowaniach z wyższych prędkości. Klocki nie piszczą.

Ad 2. Klocki nie powinny być twarde – czyli muszą być organiczne, a nie sintermetalowe, choć wiem, że te drugie są świetne, ale są też zjadaczami tarcz.

Klocki bardzo szybko ułożyły się do tarcz. Po pomiarze mikrometrem z dokładnością odczytu: 0,01 mm w zaznaczonych na tarczy miejscach kontrolnych na razie grubość tarczy na razie taka sama jak na początku testu.

Ad 3. Klocki nie powinny nadmiernie pylić  bo czarny pył na chromie nie wygląda najlepiej  Choć to chyba będzie trudno pogodzić z 2 punktem, bo klocki organiczne jednak zawsze bardziej pylą niż sintermetal

Tak jak przewidywałem trochę pylą i widać ten pył na feldze, ale tak jak pisałem wolę częściej przemyć felgę, niż wymieniać  tarczę hamulcową!

Generalnie jestem nadal bardzo zadowolony z ich pracy!

Po wakacjach ciąg dalszy testu.

Powiedz znajomym o klasykizameryki.com!