Street Rod 2017 test – Harley Davidson z innej bajki

Niech Was nie wprowadzi w błąd to, że nowy Harley Davidson Street ma w nazwie Rod, tak jak rodzina modeli VRSC. To całkiem nowa koncepcja, całkiem inna filozofia i mam wrażenie, że dla zupełnie odmiennego niż dotychczas klienta. Street Rod bardzo mi się podoba i mam Wam do powiedzenia na jego temat wiele pozytywnych słów, ale muszę mu też niestety wytknąć parę mankamentów.

Harley Davidson Street Rod 2017 przed salonem Dragon Harley w Krakowie

Nie będę się rozwodził nad wyglądem. Mnie się taka zwarta sylwetka bardzo podoba . Naprawdę fajnie, zadziornie wygląda.  Rozumiem, że konkurencja i popyt powodują, że Harley Davidson zaczął konstruować również takie modele jak Street Rod, które tak naprawdę mają napędzać sprzedaż i wabić mniej zamożnych klientów. Jak rozumiem, dzięki stosunkowo (jak na Harleya) przystępnej cenie około (37 tysięcy) Street Rod ma podjąć walkę o wykonanie planu 10-letniego. Harley-Davidson stawia sobie bowiem za cel posadzenie w ciągu następnej dekady dwóch milionów nowych tyłków na siedzeniach swoich motocykli. Czy Street Rod ma szanse zostać przodownikiem pracy?

Silnik i Skrzynia biegów

Harley Davidson tak reklamuje Street Roda:

Przygotuj się na wstrząs, jaki niesie ze sobą 750 cm3 adrenaliny nowego silnika High Output Revolution X

Harley Davidson Street Rod 2017 silnik

Rzeczywiście, Harley Davidson jak zwykle nie zawiódł w kwestii silnika. Silnik High Output Revolution X, dwucylindrowy w układzie V tak doskonale pasuje do tego roadstera, że trudno sobie nawet wyobrazić, że był przeznaczony do stosowania w cruiserach. Maksymalny moment obrotowy 65 Nm przy 4.000 obrotów i moc maksymalna około 68 koni osiągana przy 9.000 obr/min. Wibracje są w zasadzie nieodczuwalne. Czuć, że silnik lubi wysoki zakres obrotów brzmi najlepiej pomiędzy 4000-7000. Choć zmiana wydechu na pewno by mu nie zaszkodziła i to nie tylko ze względów akustyki – ale o tym napiszę trochę niżej.

Przekładnia sześciobiegowa. Tu mam problem co napisać. Bo motocykl, którym jeździłem był zupełną świeżynką i myślę, że tak naprawdę prace mechanizmu można by obiektywnie ocenić po paru tysiącach kilometrów. Na ten moment mogę tylko stwierdzić, że znalezienie luzu nie jest rzeczą prostą. Na światłach trzeba trochę powachlować żeby znaleźć neutralne położenie. To dodatkowo pogarsza fakt, ze zielona lampka „N” nie zawsze się zaświeciła. Ale to może nie jest jakiś wielki mankament, bo klamka sprzęgła działa bardzo lekko i ostatecznie można ja po prostu trzymać naciśniętą czekając na zmianę sygnalizacji.

Prowadzenie i hamulce

Harley Davidson Street Rod 2017 przedni hamulec

Street Rod jeśli chodzi o prowadzenie jest rewelacyjny. Środek ciężkości jest wprawdzie dość wysoko, ale motocykl jest niesamowicie zwinny i składa się w zakręty jak ścigacz. Więc chociaż pewnie zasadniczym przeznaczeniem tego Harleya są ulice miast i drogi krajowe, to wyobrażam sobie, jaką frajdę musi sprawiać jazda Street Rod – em po alpejskich serpentynach. Tutaj podwójne tarcze (300 mm) z przodu, zawieszenie upside-down i ABS spiszą się najlepiej. Świetnie pokazano na filmiku reklamowym jak zwinny jest ten Harley.

Wprawdzie hamulce jak dla mnie są trochę za bardzo off/on, ale nie chciałbym formułować jakichś radykalnych stwierdzeń, bo motocykl miał tylko kilkadziesiąt kilometrów przebiegu, więc chyba za wcześnie na jednoznaczna ocenę układu hamulcowego.

Jeszcze wracając do wrażeń z prowadzenia, zdziwiło mnie, jak dobrze radzi sobie malutka owiewka przy szybkościach autostradowych i odchyla powietrze.

Harley Davidson Street Rod 2017 owiewka

Podobnym zaskoczeniem było, że mimo geometrii streetowej motocykl prowadzi się na autostradzie bardzo stabilnie.

Ergonomia

W tym zakresie mam niestety sporo zastrzeżeń. Pierwsza przymiarka do motocykla wypadła bardzo dobrze. Kanapa jest umieszczona wysoko (765 mm), kierownica szeroka. Manewry parkingowe są bardzo łatwe, choć wyczuwa się, że środek ciężkości jest jednak dość wysoko – zobaczcie jak wysoko zadarty jest tył i jak długie są tylne amortyzatory. Podnóżki też są umieszczone wysoko, więc nietrudno sobie boleśnie obić golenie przesuwając motocykl do tyłu.

W trakcie jazdy niestety dostrzegalne są pewne mankamenty takiego ustawienia. Pozycja siedząca szczególnie dla wysokich osób nie jest zbyt wygodna. Podnóżki są wysoko, wiec kolana idą w górę, a ponieważ kierownica jest prawie prosta ręce są wyciągnięte daleko do przodu. Z powodu takiego ustawienia ma się wrażenie, że tyłek nie opiera się nie na pośladkach, tylko na kości ogonowej. Ale to kwestia subiektywna i myślę, że niższym osobom byłoby dużo wygodniej niż mnie.

Harley Davidson Street Rod 2107 kanapa

Największe zastrzeżenia mam co do skonfigurowania pedału tylnego hamulca z podnóżkiem. Rura wydechowa jest poprowadzona zbyt wysoko i zbyt blisko podnóżka, co powoduje, że jest mało miejsca, żeby wygodnie umieścić stopę. Dodatkowo na rurze jest zamontowana jakaś gumowa podkładka, która nie do końca wiadomo do czego ma służyć. Do podparcia pięty? Może, ale wtedy oparcie śródstopia na podnóżku powoduje, że palce zaczynają naciskać na hamulec. Przez kilka pierwszych kilometrów usiłowałem sobie znaleźć optymalne ułożenie stopy. Podejrzewam, że ma to coś wspólnego z europejskimi normami emisji hałasu, które spowodowały, ze tłumik musi być duży i wymusił taką ekwilibrystykę inżynierów z firmy Harley Davidson.

Harley Davidson Street Rod 2017 hamulec nożny

Gdybym posiadał własnego Street Rod-a – to na pewno kombinowałbym żeby zmienić tłumik i przesunąć podnóżki trochę do tyłu.

Harley Davidson Street Rod 2017 tłumik

Poza tymi zastrzeżeniami, co do ergonomii uważam, ze Harley Davidson Street Rod to na pewno udany motocykl, choć na pewno nie dla wszystkich  i na pewno, tak jak napisałem w tytule, z innej bajki HD. Myślę, że jest zaprojektowany dla młodych klientów, dla których stylistyka cruisera jest na razie ciężkostrawna, a marzą o Harleyu i chcieliby należeć do rodziny HOG. Street Rod będzie dla nich na pewno idealnym pierwszym modelem spod znaku Harley Davidson. Jest to dobry wybór dla osób dojeżdżających do pracy w miejskiej dżungli, ale Street Rod 2017 nie boi się też autostrady i można też pośmigać na wycieczki, których długość będzie ograniczona tylko twardością tyłka. Myślę nawet, że dla takiego klienta moje uwagi będą pomijalne i nieistotne, bo wszystko przesłoni radość z jazdy, której na pewno jest tu gigantyczna ilość.

Sorry, że nie robiłem zdjęć z trasy, bo pomimo początkowej niechęci spowodowanej wkurzeniem na ten fuc…g prawy podnóżek, potem z kilometra na kilometr dużo lepiej czułem ten motocykl. Pod koniec jazdy, kiedy zbliżała się chwila odstawienia go do salonu, szkoda mi było zatrzymywać się nawet na chwilę, żeby cyknąć fotki w jakichś pięknych okolicznościach przyrody. Z konieczności jedyny przystanek wypadł więc na stacji benzynowej :-). Przy okazji, tu bardzo miła niespodzianka, bo Street Rod wg oficjalnych danych ma spalać tylko 4,3 litra na 100 km!

Harley davidson Street Rod 2017 tankowanie 🙂

Podsumowując, coś w nim jednak jest! Mógłbym go, po małym dostosowaniu, polubić. Ma sporą szansę przyczynić się do wyrobienia normy założonej przez marketingowców Harley Davidson.

Powiedz znajomym o klasykizameryki.com!