Kurtka Helikon Gunfighter bardzo krótki test

Jeśli interesujecie się militariami na pewno kojarzycie polską firmę Helikon produkującą paramilitarne ciuchy. Nie miałem okazji używać ich wyrobów do czasu, kiedy dostałem kurtkę Gunfighter softshell.

Kurtka na zdjęciach w katalogach producenta wygląda naprawdę fajnie i bojowo : ), szczególnie w kamuflażu Camogrom używanym np. przez specjalsów. No i … sorry, to by chyba było na tyle z zalet tej kurtki.

Kurtka Gunfighter w realu nie sprawia już tak dobrego wrażenia. Jakość wykończenia jest niestety bardzo kiepska. Poplątane ściegi i niepoucinane, odstające nitki. Oczywiście nie oczekiwałem standardów odzieży kontraktowej, ale od kurtki za prawie 400 zł chyba można oczekiwać choćby przyzwoitej jakości.

fot. manproject.pl
fot. manproject.pl
fot. manproject.pl
fot. manproject.pl

Krój kurtki ok, chociaż mnie osobiście trochę wku…ały D-ringi przyszyte do szwów naramiennych, ale to kwestia gustu, albo można je po prostu odciąć.

fot. manproject.pl
fot. manproject.pl

Lubię soft shelle bo są lekkie, wygodne, idealne w temperaturach – 5/+5 C. Kurtkę Gunfighter sprawdzałem w Gorcach w temperaturze +2 – więc raczej rześko. Kurtka jest opisana jako soft shell o wysokich parametrach paroprzepuszczalności 8000 g/m2. No cóż, może moja była uduszona w czasie produkcji, bo z cała pewnością nie oddychała. Już po 20 minutowym marszu polar po wewnętrznej stronie kurtki był mokry. Dałem jej szansę i dodatkowo otwarłem wywietrzniki pod pachami i z tyłu, ale ona po prostu chyba nie przepuszcza pary wodnej na zewnątrz. Może być zatem wspaniałym narzędziem służącym do zrzucania zbędnych kilogramów. Nie powinna się tylko nazywać Gunfighter tylko Ceratafighter. Tu znowu wracamy do tego, że można sobie oczywiście kupić ceratę w kamuflażu szczególnie jeżeli jest to ładna cerata, tylko dlaczego jest taka kosztowna.

Wodoodporności nie sprawdzałem, bo w przypadku nowej kurtki nie ma to większego sensu, trzeba by to sprawdzić po dłuższym okresie użytkowania, a ja nie zamierzam jej nosić ani krótszy czas, a ni tym bardziej dłuższy czas. Zakładam, że jeżeli materiał nie wypuszcza wilgoci na zewnątrz, to prawdopodobnie też nie pozwala jej przedostać się do środka, co i tak nie zmienia faktu, że w środku mamy mokro.

Jestem rozczarowany, bo po softshellu spodziewałem się czegoś innego. Moja stara, tania kurtka No name z Makro, co prawda nie wygląda nawet w części tak fajnie i już trochę przecieka na szwach, ale przynajmniej nie robi mi sauno-łaźni podczas normalnej aktywności fizycznej.

Nie bardzo wiem komu miałaby się przydać taka kurtka. Nie nadaje się z pewnością do zastosowań myśliwskich, bo materiał wygląda na zbyt delikatny do przedzierania się przez las, a poza tym upoconego myśliwego zwierz wyczuje i zaraz zwieje. Do ASG? Może do lansowania się w galeriach handlowych??? Naprawdę nie wiem.

Reasumując: Nie wszystko złoto co się świeci.

Z powyższych powodów zdecydowanie nie zamieszczam tej kurtki w kategorii Made in Poland, bo w tym przypadku nie mamy się niestety czym pochwalić.