Motocykl elektryczny Voxan Wattman

Voxan Motors produkuje motocykl elektryczny o mocy 200 KM. Voxan Wattman jest zaprojektowany w Monako, a produkowany we Francji. Jest napędzany silnikiem elektrycznym z magnesami trwałymi Voxan i chłodzony cieczą. Wattman dostarcza fenomenalnej mocy 200 KM i stały moment obrotowy 200 Nm do 10.500 obrotów na minutę. Przyspieszenie od 0 – 160 km/h osiągane jest w 5,9 s. Moc przenoszona jest na drogę przez oponę o szerokości 240 mm. Zasięg 200 km, a ładowanie tylko 30 minut.

fot. materiały producenta
fot. materiały producenta

 

Voxan zapewnia, że to najpotężniejszy motocykl elektryczny Ultra High Tech, jaki kiedykolwiek zbudowano i według producenta, w wielu aspektach znajduje się na wiele wyższym poziomie wydajności niż najlepsze motocykle spalinowe (cokolwiek by to miało oznaczać?). Egzoszkielet podwozia zamknięty jest w aluminiowej obudowie integrując wszystkie elementy układu napędowego.

fot.  materiały producenta
fot. materiały producenta
fot.  materiały producenta
fot. materiały producenta

Tak to właśnie górnolotnie opisuje producent. Generalnie niezależnie od tego jak bardzo wyszukanych określeń użyjemy, żeby go opisać, na pewno Wattman jest jednym z najnowocześniejszych, ale jednocześnie jednym z najbrzydszych.  Wygląda ciężko, trochę jak toster na kołach, choć niektóre detale są naprawdę ciekawe np. podwójny wahacz czy tylna lampa. Przy masie 350 kg, malutkie tarcze hamulcowe nie wyglądają zbyt zachęcająco.

Niezależnie od tego czy się komuś podoba, czy nie, niezaprzeczalnie jego właściciel będzie na drodze wyjątkowo oryginalny i wyjątkowo cichy.

Ford stworzył niesamowitego vana dla fanów Hot Wheels

Ford pokazał na SEMA show w Las Vegas model Transit Connect Furgon Hot Wheels ® 2014. We współpracy z Hot Wheels ® zbudowali zabawkę dla dużych chłopców. Jest przebudowany wewnątrz i na zewnątrz.

fot. media.ford.com
fot. media.ford.com

Wygląd przedniego zderzaka nawiązuje do wyglądu Focusa RS. Dostawczak został poszerzony o 10 cm z przodu i o 15 z tyłu. Zamontowano 20 calowe koła i tuningowy układ wydechowy. W środku, na drzwiach, zostały umieszczone dwa 18-calowe tablety i 55-calowy telewizor. Zamiast przesuwnych, ma teraz, drzwi skrzydłowe podnoszone do góry. No i oczywiście malowanie z paskiem w stylu Hot Wheels ®. Szkoda, że nie będzie produkowany. Powstał tylko na potrzeby auto show w Las Vegas.

Arrinera Hussarya. Polski super samochód?

Od jakiegoś czasu trwa budowa polskiego super samochodu przez firmę Arrinera Automotive. Według producenta, auto ma przyspieszać  do 100 km/h poniżej 4 sekund, prędkość maksymalna wynikająca z charakterystyki silnika i skrzyni biegów ma wynosić 340 km/h. Zespół Arrinery na poligonie doświadczalnym Motopark Ułęż przeprowadził już nawet testy prototypu. Badano głównie szytwność skrętną ramy. Próby odbywały się przy prędkościach, nawet 250 km/h. Wartość przeciążenia podobno nawet 1,4 g. Samochód ma być produkowany w SILS Centre w Gliwicach.

Trzymamy kciuki, żeby w Polsce powstał prawdziwy i oryginalny super samochód, a nie skończyło się namiastką Lambo.  Przecież,  jak mówił Stanisław Tym w „Misiu” – Ten miś odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa,  to jest miś na skalę naszych możliwości. My tym misiem otwieramy oczy niedowiarkom! Mówimy: to jest nasz miś, przez nas zrobiony i to nie jest nasze ostatnie słowo! Zobaczymy.  Na razie możemy obejrzeć zdjęcia.

fot. arrinera.com
fot. arrinera.com
fot. arrinera.com
fot. arrinera.com
fot. arrinera.com
fot. arrinera.com
fot. arrinera.com
fot. arrinera.com
fot. arrinera.com
fot. arrinera.com
fot. arrinera.com
fot. arrinera.com 

Na ognisko zabierz Ogniowe Widły Dziadka

Zazwyczaj, jeżeli spontanicznie organizujemy ognisko, to rozłazimy się po krzakach, szukając odpowiedniego, rozwidlonego patyka, żeby sobie upiec kiełbaskę. Chodzenie po krzakach jest, samo w sobie przyjemne i zdrowe, szczególnie jeśli nie chodzimy sami. No dobra, ale wracając do patyka, ile razy taki patyk się przepalił i nasza kiełbaska wylądowała w żarze? Zazwyczaj po takim wypadku trzeba, oprócz rzeczonej kiełbaski, zjadać wraz z nią również inne dary natury, piasek, mech czy węgiel drzewny. Znalazłem fajne rozwiązanie tego problemu.

fot. materiały producenta
fot. materiały producenta

Szwedzka firma Lightmyfire produkuje bardzo fajny gadżet outdoorowy. Zobaczcie sami. No dobra, Ogniowe Widły Dziadka, to moja wolna twórczość słowna. Grandpa’s FireFork™ bo taka jest nazwa tego wynalazku, to tak naprawdę specjalnie ukształtowana sprężyna wykonana z nierdzewnego drutu. Po ściśnięciu końców, sposób w jaki jest zwinięta, umożliwia założenie jej na dowolny kawałek kija. Potem można już nadziewać, to co akurat mamy do upieczenia lub poprawić drewno w palenisku. Widełki można przenosić bezpiecznie w kieszeni, bez obawy podziurawienia ubrania lub siebie, ponieważ w komplecie jest plastikowa osłonka w różnych kolorach.

fot. materiały producenta
fot. materiały producenta

Bardzo fajne rozwiązanie, szczególnie dla myśliwych, harcerzy i ludzi, którzy nie lubią siedzieć w weekend przed telewizorem.